Zbliża się sesja 1 lutego 2014

marektakitam

Sesję wiszącą w powietrzu łatwo rozpoznać. Dla mnie pierwszym symptomem są kolejki w punkcie ksero, następnym, poważniejszym znakiem – brak miejsca siedzącego w czytelni. To jest już znak, że spóźniłem się z nauką, skoro moje ulubione miejsce i punkt obserwacyjny są zarezerwowane. Rozmowy między studentami stają się bardziej zdawkowe, orbitują wokół tematu egzaminów. Ale imprezy wciąż pełne są beztroskich studentów, co zostawiają wszystko na ostatnią chwilę. Ci z reguły tworzą te wielkie kolejki w punktach ksero.

A co do mnie, łatwo poznać, że przygotowuję się do sesji. Przede wszystkim po tym, że mniej się udzielam, nie poluję na dziwaków. I piszę krótsze refleksje na swoim blogu.

Czytaj dalej...


 

Prawdziwie dziwaczne kierunki 15 stycznia 2014

marektakitam

Wyuczona rozmowa między studentami to pytanie o kierunek studiów, rok, czasem fakultety i szukanie tych wspólnych. Archeologia idzie w parze jedynie z wydziałem historycznym, czasem jakaś introwertyczka z Akademii Sztuk Pięknych zdobędzie się na odwagę, by mnie poznać i zapytać, co robię. Tą z kolei zafascynuje opowieść o praktykach przy odkopywaniu bośniackich piramid, ale rozmowa nie koniecznie potoczy się stereotypowo.

Istnieją jednak prawdziwie dziwaczne kierunki stiudiów, o których istnieniu jestem przekonany, ale nie bardzo wiem czy są do końca realne. Jednym z takich przykładów jest muzykologia. Gdy po raz pierwszy odkryłem, że istnieje taki kierunek i to jeszcze na moim wydziale, nie posiadałem się ze zdumienia. Ok, ale gdzie? W moim winylowym, dziwacznie pachnącym królestwie muzykologii nie ma. Tak mnie zafascynowała ta tajemnicza dziedzina nauki, że postanowiłem ją przestudiować. Okazało się, że hermetyczna muzykologia ma swoją osobną, piękną secesyjną kamieniczkę, gdzie urzęduje sobie łącznie z 70 osób, z woźnymi włącznie.

No cudo, z korytarza słychać muzykę klasyczną, ale utwory są urywane po mniej więcej minucie. To jakiś żart, to egzaminy tak tu wyglądają? Nie wierzę. Wciąż w niedowierzaniu, szukam bufetu, ale nie znajduję. No tak, uczelnia jest tak mała, że nie dorobiła się bufetu ani Pani Kasi od kawy. Doprawdy dziwny kierunek.

Czytaj dalej...